5 maj 2018

17/ Wiosna 2017 - Alhambra niezdobyta i okolica







Ostatnim miejscem - powrotem do przeszłości w andaluzyjskim regionie, które ponownie, po 20-tu latach, chcieliśmy jeszcze raz zobaczyć to... Alhambra w Grenadzie.
źróło: https://en.wikipedia.org/wiki/Alhambra






Przecudowne ogrody i warowny zespół pałacowy – zabytek arabskiego budownictwa w Europie. W 1984 r. wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.










Stało się jednak tak, że bilety na najbliższe dni były wyprzedane. Do tego kolejka była tak długa, że musielibyśmy stać po nie kilka godzin. Z bólem serca zrezygnowaliśmy z założeniem, że musimy tu wrócić... nie później niż za kolejne 20 lat :) A bilety kupimy sobie z wyprzedzeniem, przez Internet :)










Pan Bóg zrekompensował nam jednak tę stratę - co nasze oczy i inne zmysły zapamiętały, a aparat fotograficzny uwiecznił.






Pola z plonami wyglądają niczym obrazy pędzlem malowane - równiuchne i kolorowe :)









i klejnot Andaluzji...




Jezioro Bermejales – niby sztuczny zbiornik wodny a jakiż niesamowity! 











 Woda błękitna i krystaliczna, niczym nie zmącona.






















Zbiornik Los Bermejales jest rezerwatem przyrody w Arenas del Rey, w prowincji Granada w Andaluzji. Obejmuje on 562 ha i ma obwód 28 km.













... krajobraz jak w bajce...






















22 kwi 2018

16/ Wiosna 2017 - Malaga... wrócę tu jeszcze









Malaga - gdy wypowiadam nazwę tej miejscowości, to zaraz dopowiadam... Andaluzja, no i oczywiście słońce oraz... Costa del Sol...













Tutaj również zajechaliśmy z powodów sentymentalnych - po to by powspominać...






















Byliśmy tu 20 lat temu, ale też i kilka lat później. Jednak nigdy wcześniej nie przeznaczyliśmy tutaj ani jednego dnia na zwiedzanie historycznych obiektów czy muzeów, a jedynie na rekreację i wypoczynek.

Tym razem również nie miałam na to nastroju. Pozostaje mi więc jeszcze tu wrócić :)










Wujek Google podpowiada mi, że muszę tu wrócić by zobaczyć... najlepiej zachowany obiekt fortyfikacyjny w całej Hiszpanii - ruiny mauretańskiej twierdzy Alcazaba, które wraz z pozostałościami Teatru Rzymskiego z I w p.n.e. zdobią malownicze wzgórze Malagi. 






Powinnam wówczas udać się też nieopodal, by na kolejnym wzniesieniu obejrzeć XIV wieczne ruiny fenicjańskiego zamku Gibralfaro. Jest to również najwyżej położone miejsce w Maladze i świetny punkt widokowy na całą okolicę.








Muszę przyjechać tu kolejny raz i koniecznie zwiedzić też świątynie, które pochodzą nawet z XI wieku... nieukończoną, renesansową Katedrę Wcielenia czy też XVIII-wieczny Pałac Biskupi czy też arenę gdzie odbywała się korrida..



Malaga to również miasto narodzin znanego na całym świecie malarza Pabla Picasso.

http://www.spain.info/pl/que-quieres/arte/museos/malaga/museo_picasso.html


Można zwiedzać tutaj jego rodzinny dom, a w muzeum obejrzeć jego 285 prac ze wszystkich etapów życia artystycznego, m.in. portrety, które malował jako 15-latek.





Plaże ciągną się tu przez 15 km – z miękkim, żółtym piaskiem i lazurową, przejrzystą na wskroś wodą.
Unia Europejska przyznała plażom w Maladze błękitne flagi, które dostają tylko najlepsze plaże Starego Kontynentu.


*****






Początkowo mieliśmy zamiar ustawić się naszym camperem przy wybrzeżu, w centrum Malagi. Miasto było jednak tak zatłoczone, że postanowiliśmy z niego wyjechać. Stanęliśmy na campingu w budowie.








Właściciel zgodził się nas wpuścić na jego teren. Urzekło nas to miejsce, ze względu na widoki i bliskość do Morza. 








I tak jak mieliśmy w zwyczaju, z bagażnika wyprowadziliśmy skuter...








Objeździliśmy nim, w te i wewte - ten urokliwy nadmorski kurort.






Nie mogliśmy sobie odmówić odwiedzenia pewnej japońskiej restauracji, w której byliśmy kilka lat temu wraz z naszymi przyjaciółmi.






Nie wiem, czy to przez towarzystwo, ale jedzenie nie smakowało nam tam tak bardzo jak kiedyś :) 







Bardzo przyjemny czas spędziliśmy w Maladze. Mieliśmy też chwilę na krótką kąpiel w morzu, bo woda nie była jeszcze wystarczająco ciepła.






W niedzielę udaliśmy się do pobliskiego kościoła, gdzie mogliśmy podziękować Panu Bogu za ogrom łask jakimi nas obdarza każdego dnia. 










18 kwi 2018

15/ Fuengirola – powrót do przeszłości




Na szlaku naszej dalszej, wiosennej podróży stanęło miasto, którego nie mogliśmy ominąć. Jego nazwa dzwoni mi w uszach od kilkudziesięciu lat – Fuengirola.


To tutaj z całą moją rodziną odbyliśmy pierwszą, wspólną podróż lotniczą.





Niezapomniany, radosny czas na słonecznym wybrzeżu Costa del Sol miał miejsce dokładnie 20 lat temu.
Do miasta wjechaliśmy bardzo podekscytowani. 


Zastanawialiśmy się czy odnajdziemy te miejsca, które najbardziej utkwiły w naszej pamięci.




Pierwszym punktem był wysoki budynek, z basenem w podwórzu, w którym mieszkaliśmy podczas naszego tam pobytu. Mimo tego, że miasto bardzo się rozrosło, praktycznie od razu po wjeździe do miasta trafiliśmy na to miejsce.
.





To, że w miejscu gdzie kiedyś był bar, do którego chodziliśmy na kolację, a dziś jest np. sklep, nie robiło na mnie specjalnego wrażenia. Takie zmiany na przestrzeni tylu lat to całkiem naturalne.




Okazało się jednak, 
że nie cały budynek-arenę odnowiono. 



Z ciekawością rozglądałam się za ogromnym obiektem, areną, gdzie byliśmy na pierwszym w życiu widowisku zwanym Korridą, które zrobiło na nas wówczas ogromne wrażenie.


Spodziewałam się, że obiekt będzie zamknięty lub zburzony, bo od roku 2002 w całej Hiszpanii zakazano walkę z bykami. Okazało się, że obiekt wciąż tam stoi.






W miejscu, gdzie wcześniej były otwory okienne czy wejściowe, teraz można podziwiać wystawy sklepowe.  









Nie pamiętam czy przed areną stał kiedyś pomnik Torreadora, który stoi teraz – zapewne na pamiątkę wielowiekowej, narodowej pasji Hiszpan, jaką była korrida.







żródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Fuengirola




Spór o korridę trwał od dziesięcioleci. Przeciwnicy widzieli w tym torturowanie zwierząt, ból i cierpienie. Natomiast zwolennicy wyjątkową sztukę łączącą w spójną całość choreografię, kostium i muzykę.






*****










Po pierwszym, dość męczącym dniu w Fuengirola, kolejny cały dzień zaplanowaliśmy bardziej rekreacyjnie. Oczywiście śladami wspomnień – udaliśmy się do wodnego parku rozrywki.











I tu wróciły wspomnienia... basen z falami jak w morzu, zjeżdżalnie różnego typu, brodziki z kolorowymi zabawkami, zadbane trawniki, kolorowe kwietniki czy bary – wszystko to stoi tak jak stało.






Nawet drzewo odnaleźliśmy, pod którym tak wtedy jak i teraz rozłożyliśmy ręczniki.
























Fuengirolla to miejsce do wypoczynku i rekreacji. O tym wiem, bo sprawdziłam to 20 lat temu. Dzisiaj, gdy jestem trochę starsza, na Fuengirolę spojrzałam również z innej perspektywy.


Wujek google polecił mi zwrócenie uwagi na ogród Zoologiczny. Specjalizuje się on w rozmnażaniu w niewoli zagrożonych gatunków oraz w badaniach nad szympansami i edukacji w zakresie wpływu lasu tropikalnego na klimat.

źródło: https://www.monnuage.fr/photos-de/fuengirola-c4920





Znana jako kurort turystyczny Fuengirola, sięgająca swoimi początkami do rzymskich i arabskich cywilizacji, posiada kilka historycznych miejsc, na przykład średniowieczną fortecę Maurów.





Odrestaurowany w latach 1995-2000 Arabski X-wieczny zamek Sohail, gdzie często odbywają się koncerty i festiwale, mury obronne, zadbane otwarte parki czy długa na 8 km piaszczysta plaża  – to wizytówka tego miasta dzisiaj.

January Suchodolski, Bitwa pod Fuengirolą
żródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Fuengirola




Bardzo interesującym, historycznym wydarzeniem jest akcent Polski związany z tym miastem. 






Za czasów wojen napoleońskich, na półwyspie iberyjskim w 1810 roku miała miejsce bitwa – Bitwa pod Fuengirola - z udziałem ok. 200 polskich żołnierzy. Żołnierze ci, pod wodzą kpt. Młokosiewicza pokonali połączone siły inwazyjne brytyjsko-hiszpańskie liczące 3000 żołnierzy będące pod komendą Lorda Blayneya.


Cześć i chwała bohaterom!!!